
Revolut z poważną wpadką
Dziś doskonale wiemy o tym, jak bardzo ważna jest ochrona danych osobowych. W ostatnim czasie ktoś w banku Revolut widocznie o tym zapomniał, udostępniając dane 680 klientów. Teraz firma jest szantażowana przez hakerów.
Poważne naruszenie zasad bezpieczeństwa
Jak donosi wiele serwisów, Revolut wpadł w poważne kłopoty. W dość prosty i głupi sposób udostępnił dane swoich klientów, a poszkodowanych może być blisko 700 osób.
Z informacji podanych przez Niebezpiecznik, przestępcy wykorzystali skrzynkę e-mail należącą do włoskiego systemu PEC. Wysłali maila do litewskiego Revolut Bank UAB w oparciu o Europejski Nakaz Dochodzeniowy. W mailach podana była prośba o ujawnienie danych klientów. Przez pięć miesięcy firma przekazywała zatem oszustom informacje i dopiero po tym czasie zorientowano się, że coś jest nie tak.
Wśrod podanych danych były takie jak: imię i nazwisko, data urodzenia, zawód, adres zamieszkania, e-mail, numer telefonu, skany dokumentów tożsamości, selfie z weryfikacji KYC, wyciągi z kont wraz z numerami IBAN, historia wypłat oraz pełna historia transakcji. Niektórzy dziennikarze sugerują, że dane dotyczyły w szczególności zamożnych osób operujących kryptowalutami, także z Polski.
Przestępcy zaczęli już publikować dane niektórych klientów Revoluta, grożąc, że jeśli firma nie zapłaci okupu, to przedstawią wszystkie dane, które zajmują około 147 GB. Hakerzy żażądali od firmy aż 10 000 BTC. Teraz suma ta jest o wiele niższa, ale cyfrowy bank nie zamierza płacić oszustom. Na kolejne wieści przyjdzie nam zapewne poczekać.
Pytaniem pozostaje, czy kolejny już problem z bezpieczeństwem nie nadszarpnął zbyt reputacji Revoluta?
Źródło: Niebezpiecznik
